Budka Suflera „Noc”

TA Music

Rok wydania1995

  1. Taki świat Lyrics 2:55
    A kiedy będę już przy Tobie sobą
    Ty treścią będziesz moją, nie ozdobą
    Spełni się to, co chcesz

    Zwykle do ocalenia jest daleko
    Do zachowania miejsca pod powieką
    Na tę łzę, przecież wiesz

    Spacerowicz zegar wciąż nas goni
    To dopada, to swym płaszczem chroni
    Pokazując kalejdoskop zdarzeń obok nas

    Spójrz na piasku takie same ślady
    Ile w nich miłości, ile zdrady
    I nie żałuj oczu, kiedy płaczą, taki czas

    A kiedy będę twoim przeznaczeniem
    W jasnym pokoju tajemniczym cieniem
    Zbudzisz się, zdziwisz się

    Powiesz, że z tamtej strony zawsze lepiej
    Nie przemaluje nikt i nie przyczepi paru łat
    Taki świat

    Papierowy księżyc wciąż nas goni
    To pognębi, to od złego broni
    Pokazując kalejdoskop zdarzeń obok nas

    W moim sercu takie same ślady
    Ile w nim miłości ile zdrady
    I nie żałuj oczu kiedy płaczą, taki czas

    Jak zgubiony ptak
    Obok nieba zawieszony
    Człowiek czasu i miłości
    Szukający ponad ziemią żyje sam

    Tak jak na morzu głos
    Jest wołaniem i nadzieją
    Śpiewem woli i pragnienia
    Nie zabijaj zrozumienia w każdym z nas
  2. Noc Lyrics 5:18
    Noc
    To jest taki dzień
    Który uczy nas spokoju
    Nim ogarnie snem

    Noc
    To ścieżka do twych ust
    Święta wojna i godzenie
    Bliskich sobie dusz

    Noc
    Azyl myśli złej
    To wyzwanie dla bezdomnych
    I bezsilny gniew

    Noc
    Wielka szansa by
    Zauważyć w końcu niebo
    Nie żałować chwil

    Potajemnie płynie w nas
    Krew wolności
    Nocy czas
    Gdy jednego serca jakby jest za mało
    Wędrowania błogi sen
    Twoje ciało
    Moja krew
    Kiedy wiesz już, że nic złego się nie stało

    Noc
    Trudnych pytań grad
    I bolesnych rozmów
    Które zniewalają nas

    Noc
    To tęsknota gdy
    Wędrowania nazbyt wiele
    A za mało chwil

    Tak powoli płynie w nas
    Krew wolności
    Nocy czas
    Gdy jednego serca jakby jest za mało
    Wędrowania błogi sen
    Twoje ciało
    Moja krew
    Kiedy wiesz już
    Że nic złego się nie stało.
  3. Pustelnik Lyrics 3:30
    Świt mnie znalazł pustelnikiem
    Któryś z rzędu raz
    Byłaś słowem, śpiewem, krzykiem
    Wiosną mego dnia
    Przybądź nagle, w drzwi zastukaj
    W sień magicznie wejdź
    Tam, gdzie śnieg i wiatr, i słońce
    I gdzie pada deszcz

    Bo cały świat bez Ciebie
    Jest szary aż po dach
    I nie ma gwiazd na niebie
    I nie ma ważnych spraw

    Jesteś plastrem na mej dłoni
    I przekorą chwil
    Czarodziejem, przewodnikiem
    Nutą, która brzmi
    Bądź na stole chleba kromką
    Światłem, które znam
    Wróć od końca do początku
    Tylko Ciebie mam

    Bo cały świat bez Ciebie
    Jest szary aż po dach
    I nie ma gwiazd na niebie
    I nie ma ważnych spraw
  4. Żyjesz, bo śpiewasz Lyrics 6:38
    Tak bez powodu
    Inaczej niż chcesz
    W drugą stronę los każe Ci iść

    Miłość znajduje Cię sama to wiesz
    Gdy prawdziwa jak zielony liść

    I tak co dnia
    Za grosz, za oczu twych blask
    Śpiewasz, bo żyjesz
    Żyjesz, bo śpiewasz
    Kochając marny ten świat

    Mówisz inaczej
    Inaczej jest
    Niemożliwe jest matką twych snów
    Pragnij, gdy pragnąć potrzeba jest
    By zobaczyć, obudzić się znów

    I tak co dnia
    Za grosz, za oczu twych blask
    Śpiewasz, bo żyjesz
    Żyjesz, bo śpiewasz
    Kochając cały ten świat
  5. Grand Canyon Lyrics 4:57
    Podróż widziałem, widziałem wiatr
    Kamień co spadał w dół
    I przepaść, która podpowie Ci
    Jak mały jesteś tu

    Ziemi czerwonej widziałem kres
    Cudu istnienia głos
    I wodę życia na samym dnie
    I wyrok na nasz los

    Pokój widziałem, harmonię skał
    Armię pasiastych warstw
    Ptaki kamienne co skrzydłem swym
    Natury strzegą bram

    Ludzi krzykliwych widziałem tłum
    Strojnych w pamiątek blichtr
    I błysnął flesz i banknot spadł
    Jak przypadkowy widz

    A ty się śmiejesz, nie mówisz nic
    Tak lepiej, łatwiej tak
    Dalej i dalej zanurzyć się w świat
    I życia poczuć smak

    Wyżej i wyżej ulecieć hen
    Nad wyobraźni czas
    Dotknąć, zobaczyć i przeżyć, i czuć
    Wszystko co wokół nas

    A tylko czasem wraca gdzieś
    Ten o zagładzie film
    Że zamiast wody płynie krew
    Kto chce to wiedzieć…nikt

    Podróż widziałem, widziałem wiatr
    Kamień co spadał w dół
    I przepaść, która podpowie Ci
    Jak mały jesteś tu

    Ludzi krzykliwych widziałem tłum
    Strojnych w pamiątek blichtr
    I błysnął flesz i banknot spadł
    Jak przypadkowy widz

    Ziemi pachnącej widziałem kres
    I na kamieniu las
    I żeby jeszcze zostało coś
    Gdy już nie będzie nas
  6. Wino, śpiew i łzy Lyrics 4:39
    W karnawałowej gali dziesięciu sal
    Jesteś jak wino
    W jeansach i trampkach
    Z papierosem u warg
    Jesteś jak wino

    Tornado to przy tobie przeciąg
    I nic nikt nie wie
    Czemu tak
    By nie zwariować
    Co dzień rano na bis
    Powtarzam sobie sam

    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    Cała ty
    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    I więcej nic

    Na komentarze zdarzeń
    Zwykle masz luz
    Jesteś jak wino
    Jeśli nabroję
    Film urywasz i już
    Jesteś jak wino

    Ty obezwładniasz mą istotę do dna
    Sam nie wiem czemu tak
    Kalendarz robiąc kozła tysięczny raz
    Dyskretnie daje znak

    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    Cała ty
    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    I więcej nic

    Śniadanie na dywanie
    Gdy inni śpią
    Słodkie że szkoda słów
    A dzika polityka
    To smutny blues
    Dobry dla siwych głów

    Ty obezwładniasz mą istotę do dna
    Sam nie wiem czemu tak
    Złodziej kalendarz mrugnął okiem i znów
    Dyskretnie dał mi znak

    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    Cała ty
    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    I więcej nic
  7. Chodź Lyrics 5:10
    Tyle dni, które kochasz
    W sercu tyle miejsc, które znasz
    Tyle kłamstw i miłości
    Wielkiej jak ten mur, co dzieli nas.

    Chodź…
    Zmysłów rozpal mrok
    Zanim je zniszczy czas
    I żeby znowu grał
    Zapałki w oknie blask

    Chodź…
    Nie pomylić dróg
    Czy warto któż to wie

    Chodź…
    I nie mówmy już
    Co między nami jest
    …To ogrody wirują znów

    Chodź…
    Podaj jasną dłoń
    Czy warto, sama wiesz

    …To ogrody wirują latem
    Ponad ziemią tęczowy sad

    Tyle dni, które widzisz
    Ponad cieniem snu, jaki znasz
    Tyle w nas słońca promieni
    Ile każdy świt ocali w nas

    Tyle dni, które kochasz
    W sercu tyle miejsc, które znasz
    Tyle kłamstw i miłości
    Wielkiej jak ten mur, co dzieli nas.
  8. Fraszka dla Staszka Lyrics 2:54
    Gdy powracasz, nie wiem skąd
    Pytasz mnie, czy biel jest biała
    I dlaczego gubisz się od nadmiaru mądrych słów
    Biedny wariat
    Sam to wiesz, że dla ludzi jest wariatem
    Lecz pieniądze gdyby miał
    Ekscentrykiem by się zwał

    To magia słów
    Poker haseł używanych
    Nieistotnych tak jak śnieg
    Który dawno stopniał gdzieś

    Raz jeden sam
    Spróbuj wyjść ze swoich ram
    Stań obok stań
    To nic nie boli
    Spójrz twoja łódź
    Płynie nad dachami miast
    Zanurz się w niej i rozkołysz

    Gdy powracasz, nie wiem skąd
    Już nie pytaj mnie o białe
    Bo nieważne, jak co zwą
    Białe zawsze białe są
  9. Dwudziesty wiek Lyrics 4:43
    Najbliższej jest krew
    Gdy czujesz jej rytm

    Najdalej to chleb
    Ten, który ma być

    Najczęściej to bieg
    Po zaszczyty bez sensu i tchu

    Najrzadziej to przejść
    Na zwyczajną i najprostszą z dróg

    Wspaniale jest być człowiekiem
    I już…

    Niedobrze nie mówić
    Że więcej byś mógł

    Prawdziwie to chcieć być kochanym
    Do końca swych dni

    Żarliwie to gdy jesteś blisko – daleko tak
    Blisko – daleko tak
    Blisko tak
    Sam czujesz jak

    Podstępnie to stawiać pomniki za dnia
    A głupio je burzyć bo zmienił się czas

    Cudownie to chcieć być kochanym
  10. Kolor ziemi Lyrics 4:43
    Serce masz otwarte
    A jednego dania kartą jesteś tu
    Bronisz się i wspinasz
    Niedowierzasz i przeklinasz
    No bo cóż...
    Potem kochasz, łagodniejesz
    Lepiej śpisz
    I znów się śmiejesz
    Mały cud
    A ty patrzysz i dostrzegasz
    Kolor ziemi, kolor nieba
    Bezmiar wód
    Szczyty naszej góry
    Zanurzone dziś są w chmurach
    No to co
    Oczu twoich błękit
    Załagodzi wszystkie lęki
    O to szło

    Przecież wiesz skąd najbliżej do domu
    I nie ważne czy tak miało być
    Kochaj mnie i nie tłumacz nikomu
    Czy jest więcej czy mniej albo nic...

    Każdy przecież ma
    To wszystko co mu życie da
    Na dziś i wprzód
    Los po cichu włada twoją drogą
    I nie pyta czy byś mógł
    A ty kochasz, łagodniejesz
    Jesteś przecież wojażerem
    Ty już wiesz
    Jeśli marzysz to dostrzegasz
    Kolor ziemi, kolor nieba
    Ludzka rzecz
    Szczyty naszej góry
    Zanurzone dziś są w chmurach
    No to co
    Oczu twoich błękit
    Załagodzi wszystkie lęki
    O to szło

    Przecież wiesz skąd najbliżej do domu
    I nie ważne czy tak miało być
    Kochaj mnie i nie tłumacz nikomu
    Czy jest więcej czy mniej albo nic...
  11. Upiór 5:03