Budka Suflera „Cisza”

TA Music

Rok wydania1993

  1. Stolarz – intro 1:00
  2. Cisza jak ta Lyrics 5:28
    Sza, cicho sza czas na ciszę,
    Już oddech jej coraz bliżej,
    Tego naprawdę Ci brak,
    Ona jedna prawdziwy ma smak,
    Cisza jak ta.

    Sza, cicho sza, zbliż się do niej,
    Drga, ledwie drga, blady płomień,
    Podejdź i zanurz się w nią,
    Rryształową i czystą jej toń,
    Zanurz do dna.

    REF:
    Bliżej i bliżej, i bliżej, i bliżej
    Masz do niej,
    Ciszej i ciszej, i ciszej, i ciszej
    Co dnia

    Kończ, po co ten ciągły hałas,
    Sam zdwoić go wciąż się starasz,
    Tak Cię uczyli od lat,
    Tylko krzykiem zdobywa się świat,
    A to nie tak, nie tak!

    Sza, cicho sza, czas na ciszę,
    Tę, którą w swym sercu słyszysz,
    Kiedyś śpiewało, jak z nut,
    Teraz gładkie i zimne jak, lód,
    Smutny to cud, o smutny cud!

    REF (3x)
    Podejdź i zanurz się w nią,
    Kryształową i czystą jej toń,
    Cisza jak ta, jak ta…
  3. Ragtime Lyrics 4:45
    Czy ty czujesz ten rytm
    On pulsuje nam we krwi
    Nie mam dziś nic tylko ragtime
    Wokół piwo i gwar
    Niklowany świeci bar
    Z nad klawiatury dymi
    Najczystszy żar
    Nie ma miejsca na splin
    Tutaj płaci się za łzy
    Tutaj może być tylko ragtime
    Wielki bal sobie spraw
    Bo tu nie ma żadnych praw
    Jedynie napis błyszczy
    Nie strzelać do pianisty
    Póki dla nas gra

    Biednym strach
    Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
    Głupim żal
    A tu zgiełk a tu brzęk a tu bal
    Tylko ragtime
    A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal
    Tylko ragtime
    A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal

    Czy ty czujesz ten rytm
    On pulsuje nam we krwi
    Nie ma dziś nic tylko ragtime
    Wyrzucony na brzeg
    Traci dech w dwudziesty wiek
    Tak samo nie poważny
    Jak zaczął się
    Palą karty na stół
    Ktoś zarobił parę kul
    Pomoże mu tylko ragtime
    Kto by końca się bał
    Byle tylko grajek grał
    Byle muzykę taką
    Aż po ostatni akord
    Dalej dalej grał

    Biednym strach
    Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
    Głupim żal
    A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
    Biednym strach
    Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
    Głupim żal
    A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
    Tylko ragtime
    A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal
    Tylko ragtime
    A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal

    Biednym strach
    Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
    Głupim zal
    A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
    Tylko ragtime
    A tu brzęk a tu zgiełk a tu
  4. Młode lwy Lyrics 6:12
    Wczoraj zadzwonił z innego świata głos, który boli wiąż po stu latach,
    Nagle wróciły jaskrawe dni i stare wczoraj jest nowym dziś,
    Wódka jasno płonie w nas i bliżej znowu do gwiazd.
    Tak opaleni i tacy głodni, grosze w kieszeniach wytartych spodni,
    Przyjaźń na wieki, braterstwo krwi, suche powieki, wygasłe łzy,

    Wódka jasno płonie w nas i bliżej znowu do gwiazd,
    Urodzeni, żeby biec, nie mogą w miejscu stać,

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów,
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból,
    Młode lwy, każdy wiedział, że świat będzie nasz,
    Młode lwy, o jak dzisiaj brakuje mi was.

    Karnawał znowu kończy się rano,
    Lotnisko w deszczu, w popiele diament,
    Darujcie sobie tych kilka kłamstw,
    Ty nie napiszesz, tym bardziej ja.

    Wódka jasno płonie w nas i bliżej znowu do gwiazd,
    Urodzeni, żeby biec, nie mogą w miejscu stać,

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów,
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból,

    Urodzeni by biec…

    Parzę palce zapałkami, nocą szukam starych zdjęć,
    Stygnie garnek z marzeniami, jak się czuję, chyba źle.

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów,
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból,
    Młode lwy, każdy wiedział, że świat będzie nasz,
    Młode lwy, o jak dzisiaj brakuje mi was.

    Młode lwy, wojownicy na życie i śmierć,
    O, młode lwy, szkoda czasu nam było na sen,
    Młode lwy, jak pochodnie sunące przez noc,
    Młode lwy, bił się o was i diabeł, i mrok,
    Młode lwy, wojownicy na życie i śmierć,
    Młode lwy, szkoda czasu nam było na sen,
    Młode lwy, wojownicy na życie i śmierć.
  5. Twoje radio Lyrics 5:10
    Wyciągnij się na brzuchu,
    Obiornik tuż przy uchu postaw.
    Sprawy za sobą wszelkie,
    Jak by nie były wielkie zostaw.

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

    Najnowsze wiadomości,
    Codziennie nowi goście w domu,
    Nie musisz się ubierać,
    Nie musisz drzwi otwierać komuś

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

    Nigdzie się nie ruszaj,
    To dla zdrowia niebezpieczne zbyt!
    Wleję Ci do uszu rozkosz taką,
    Jakiej nie znał nikt.

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

    Nigdzie się nie ruszaj,
    To dla zdrowia niebezpieczne zbyt!
    Wleję Ci do uszu rozkosz,
    Jaką nie znał nikt.

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

    Wyciągnij się na brzuchu,
    Odbiornik tuż przy uchu postaw.
    Sprawy za sobą wszelkie,
    Jak by nie były wielkie zostaw.

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
  6. Czas wielkiej wody Lyrics 6:05
    Niebo wdziewa czerń przed wielką burzą,
    Nie widziałem cię tak bardzo długo,
    Palisz wonny liść, oczy ci błyszczą,
    Jesteś inny niż na zdjęciu w bistro.
    Więc zacznijmy jeszcze raz,
    Słynną rozmowę sprzed stu lat,
    Której finał będę znał już na początku.

    Niech ta maskarada trwa
    Niech nam gitarzysta gra swą pieśń niemocy,
    Pokonując zimny strach
    Gdzieś na dnie własnego ja, kto z nas podskoczy.

    Tonie w mroku świat – czas wielkiej wody,
    Północ, ty i ja, i kość niezgody,
    Tak mi ciebie żal, nic nie rozumiesz,
    Zginiesz tak, jak strzał, w ulicznym tłumie.
    Wiec słuchajmy jeszcze raz,
    Tamtej taśmy sprzed stu lat,
    Jak bezlitośnie zadrwił z nas ten, który wiedział.

    Niech ta maskarada trwa
    Niech nam gitarzysta gra swą pieśń niemocy
    Pokonując zimny strach
    Gdzieś na dnie własnego ja, kto z nas podskoczy.

    Niech ta maskarada trwa
    Niech się w pióra stroi paw przed polowaniem,
    Jednodniowy szmelcu król
    Niech tandetą gasi ból idąc w niepamięć.

    Niech ta maskarada trwa
    Niech nam gitarzysta gra swą pieśń niemocy,
    Odkrywając czym jest strach
    Gdzieś na dnie własnego ja boisz się nocy
  7. Geniusz blues Lyrics 5:27
    Rusz się chłopie bo już czas czas na zmianę
    Życie w końcu masz i tak przechlapane
    Dom i praca praca dom w domu znaczki
    Coraz ciężej w górę pchać pchać te swoje taczki
    Rusz się chłopie sobą bądź już nie czekaj
    W pierwszy lepszy pojazd wsiądź wsiądź i uciekaj!
    W myślach zamęt w głowie masz same brudy
    Wszystko w końcu lepsze jest lepsze niż te nudy

    W co ty tu grasz w co ty tu grasz
    Co ty robisz tutaj jeszcze?
    Chyba już wiesz chyba już wiesz
    Że to nie jest twoje miejsce!

    Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
    Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
    Kieruj się na radość kieruj się na luz
    Niech cię tam zawiedzie niech cię tam zawiedzie
    Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!

    Rusz się chłopie bo już czas czas na zmianę
    Życie w końcu jest i tak przechlapane
    W myślach zamęt w głowie masz same brudy
    Wszystko w końcu lepsze jest lepsze niż te nudy

    W co ty tu grasz w co ty tu grasz
    Co ty robisz tutaj jeszcze?
    Chyba już wiesz chyba już wiesz
    Że to nie jest twoje miejsce!

    Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
    Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
    Kieruj się na radość kieruj się na luz
    Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!

    Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
    Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
    Kieruj się na radość kieruj się na luz
    Niech cię tam zawiedzie niech cię tam zawiedzie
    Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!
  8. Skandal Lyrics 4:37
    To tak siedzi w nas jak mało co|
    Z mlekiem matki bierzesz chyba to
    Plotka i obmowa wiedźmy dwie
    Ciągle w swojej mocy mają cię

    Skandal bez niego pusty jest dzień
    Skandal gazety czerwienią się
    Skandal od razu wszystko już wiesz
    Chyba tego chcesz

    Kto się z kim zadawał kto z kim spał
    Kto pieniądze dawał a kto brał
    Wyższe niższe sfery bawią się
    Życie bez afery traci sens

    Skandal bez niego pusty jest dzień
    Skandal gazety czerwienią się
    Skandal od razu wszystko już wiesz
    Chyba tego chcesz
    Byle tylko cudzy ból teraz nas grzał
    Byle tylko klient towar brał
    Skandal to interes dobrze wiesz
    Chyba tego chcesz

    Skandal bez niego pusty jest dzień
    Skandal gazety czerwienią się
    Skandal od razu wszystko już wiesz
    Chyba tego chcesz
    Chyba tego chcesz
    Kto się z kim zadawał kto z kim spał
    Kto pieniądze dawał a kto brał
    Wyższe niższe sfery bawią się
    Życie bez afery traci sens
  9. Kolęda rozterek Lyrics 6:40
    Łoskot ostatniej z bram
    Ostatni niknie przechodzień
    W stronę spokojnych mórz
    Rusza srebrny żaglowiec

    A jeden maszt to jest wiara
    A drugi to nadzieja
    Zostałem na nabrzeżu
    Mnie na pokładzie nie ma

    Cudnie prostą melodię
    Próbuje mróz na szybach
    Za koronkową mgłą
    Misterium się rozgrywa

    A tutaj na rozdrożu
    Samotność wciąż szaleje
    I nijak stąd do wiary
    I nijak do nadziei

    Motyw – złego snu
    nogi skuwa lód
    zapraszali wszak
    – uśmiechnąć się
    – wyciągnąć dłoń
    – zejść

    Żaglował ktoś – sobie tobą
    Mówiąc tylko ty – ty i twój rozum
    I dryfujesz tak – człowiek bezludny
    – prosił wszak
    – uśmiechnij się
    – wejdź

    Przecież musi być stół
    I dobre oczy nad stołem
    Ulica kręta w dół
    I łuna nad kościołem

    Dotyk dziwnie znajomy
    Coś jak dziecięcy pokój
    Jedna dłoń jego to dobroć
    Druga dłoń jego to spokój

    Przecież musi być stół
    I dobre oczy nad stołem
    Ulica kręta w dół
    I łuna nad kościołem

    Cóż tam ten tłum dostrzega
    Trwający w zachwyceniu
    Coś mówi – spróbuj z nimi
    Coś mówi – zostań w cieniu.