Krzysztof Cugowski i Piotr Figiel Ensemble „Wokół cisza trwa”

Pronit (reedycja – Yesterday)

Rok wydania1983

  1. Kręci mi się w głowie Lyrics 4:02
    Czas ucieka mi,
    żadna cenna myśl
    Nie chce z głowy zbiec
    na papieru śnieg

    Leżę całe dnie
    zamiast z domu wyjść
    Karmię węglem piec
    z ogniem drocząc się

    Nie mogę spać
    bo w moich snach
    wciąż gonią mnie

    Diabelski młyn
    a ja wraz z nim
    tak kręcę

    Pomyśl o mnie dziś nawlekając nić
    Przeszyj igłą w dół nieustanny ból

    Nie mogę spać
    bo w moich snach
    ktoś dusi mnie

    Diabelski młyn
    a ja wraz z nim
    tak kręcę się

    Pomóżcie mi
    zatrzymać film
    co w myślach wrze!

    Diabelski młyn
    szalony cyrk
    zabija mnie!
  2. Niewiernej dziewczynie Lyrics 3:00
    Zamykam znów mój hotel snu
    Mieszkałem w nim tak wiele dni
    Że zapomniałem już
    dlaczego chciałem śnić

    Doganiam tempo zwykłych spraw
    nie rozumiejąc wciąż
    Jak tramwaj chcę zatrzymać świat
    by znów do niego wsiąść

    Nie łatwo mi odtworzyć owe déjà vu
    Za firanki słów zaledwie promyk lśni
    Nie dojdę prawdy nigdy już

    Gdy mi się śni pociągów gwizd
    przeganiam z oczu sen
    I muszę szybko z domu wyjść,
    na dworcu napić się

    Nie łatwo mi zapomnieć owe déjà vu
    I nie mało lat wybije serca rytm
    nim znowu spojrzę Tobie w twarz
  3. Powódź Lyrics 3:20
    Znowu zniknął mi twój cień
    Rytm muzyki goni mnie, proszę stań
    Elvis Presley śpiewa znów
    Znów mi z oczu płyną łzy

    Świateł razi blask
    Starej płyty trzask
    Tu przy barze miałaś być
    Słyszę gdzieś twój głos
    Tyle mija chwil
    Piję chłodny gin
    Barman kusi blaskiem szkła
    Szklanka nie ma dna

    Nagle płyniesz blisko mnie
    Twoich bioder czuję kształt
    W twoich oczach widzę blask
    Nie, to nie blues - to powódź łez

    Znowu zniknął mi twój cień
    Rytm muzyki goni mnie, proszę stań
    Barman z tyłu zamknął drzwi
    Wreszcie cisza w uszach brzmi, koniec dnia
  4. Darmo nic Lyrics 3:10
    Za marny grosz
    Za grosza pół
    Za wieczny raj
    Za panien rój
    Za chleba kęs
    Za kwiatów snop
    Za pański bicz
    Za złoty ząb

    Nic za nic
    nikt nie da niczego
    Darmo nic

    Za żaden skarb
    Za srebra szczęk
    Za dobry czyn
    Za twardy sen
    Za pełen stół
    Za cukru garść
    Za życzeń moc
    Za ciepły szal

    Nic za nic
    nikt nie da niczego
    Darmo nic
  5. Drugi film Lyrics 5:05
    Sam zamknę drzwi
    śpij spokojnie
    Nie musisz się
    martwić o mnie

    Na schodach już
    założę płaszcz,
    wolno zejdę w dół
    Świt chłodem mi otuli twarz,
    zetrze resztki snu

    O szóstej pięć
    siądę w barze
    i przejrzę stos
    starych gazet

    Wypiję kawę albo dwie,
    zniszczę jakiś list
    Zadzwonię
    wszystko jedno gdzie
    I posłucham płyt

    Świat za szkłem to mój drugi film
    może teraz zagram w nim jedną z ról
    Wejdę w dzień jak w otwarte drzwi
    i poniesie mnie muzyka pod sklepienie chmur

    Świat za szkłem to mój drugi film
    lecz nie boje się być sobą kiedy siebie gram
    Patrzę wstecz i nabieram sił
    wiem, że sobie teraz już radę dam

    Przez rzeki strun
    przejdę nocą
    sam nie wiem jak
    ani po co

    Z muzyką będę dialog wiódł
    do białego dnia
    I oddam jej niepokój swój
    byle ze mną szła
  6. Ostatkiem tchu Lyrics 3:45
    Chętnie chcę mieć
    ze względu na wiek
    dla siebie czas

    Brać życie pod włos,
    na oślep i wprost,
    na szczęścia traf

    Ze sobą się zżyć,
    z uporem w tym tkwić,
    na całość iść

    I zebrać się w świat,
    z kimś w życie się wdać,
    bez szwanku wyjść cało,
    wyjść z życia wyjść

    Na pomysł wpaść,
    wysupłać się z raz
    ze swoich drzwi

    Schodami pod prąd
    gdzieś wybrać się stąd
    jak gdyby nic

    Samemu bez map,
    w pośpiechu na gwałt,
    ostatkiem tchu

    Do znanych już miejsc
    opłaci się zbiec
    nie licząc na cud

    Ze sobą się zżyć,
    z uporem w tym tkwić,
    na całość iść

    I zebrać się w świat,
    z kimś w życie się wdać,
    bez szwanku wyjść cało,
    wyjść z życia wyjść

    Na pomysł wpaść,
    wysupłać się z raz
    ze swoich drzwi

    Schodami pod prąd
    gdzieś wybrać się stąd
    jak gdyby nic

    Samemu bez map,
    w pośpiechu na gwałt,
    ostatkiem tchu

    Do znanych już miejsc
    opłaci się zbiec
    nie licząc na cud

    Samemu bez map,
    w pośpiechu na gwałt,
    ostatkiem tchu

    Do znanych już miejsc
    opłaci się zbiec
    nie licząc na cud
  7. Wokół cisza trwa Lyrics 3:30
    Odpowiedz dlaczego
    po raz drugi wejść nie zdołasz w ten sam nurt
    Odpowiedz dlaczego
    nie wysłucha twej modlitwy żaden bóg
    Dlaczego u diabła
    trzeba splamić krwią sztandary, by je czcić
    Odpowiedz dlaczego
    musisz zabić nie raz, by samemu żyć

    Kto wie?
    Ktoś wie!
    Bo odpowiedź musi być!
    Ktoś ją przecież musi znać!
    Więc trwa mój krzyk
    choć rozpaczy czarna nić
    siecią zmarszczek żłobi twarz!

    I grzmi mój głos! Mój krzyk!
    Nie odpowie nikt...

    Odpowiedz dlaczego
    na najmędrszych nawet księgach siada kurz
    Odpowiedz dlaczego
    nie przebaczy Kainowi Abel już
    Dlaczego u diabła
    może umrzeć małe dziecko a świat trwa
    Odpowiedz dlaczego
    bo jeżeli nie odpowiesz
    wtedy ja...

    I grzmi mój głos! i łka!
    Wokół cisza trwa...
  8. Lepiej, gorzej Lyrics 3:45
    Całkiem blisko stąd
    skąd nieraz trzeba było podnieść wzrok
    gdy przyszło się usunąć w kąt
    bez szans za wszystko odwet brać

    Krzeseł płytki brzeg
    ze szklanek wzgórza wyszczerbiony wierzch
    a obok na obrusa dnie ten chłód
    na wylot znam to już

    Bo to nie pierwszy raz
    Czasem rzadziej czasem częściej
    To nie pierwszy raz
    Kiedy indziej znacznie wcześniej
    To nie pierwszy raz
    To nie pierwszy raz
    Dosyć mam!

    Bo to nie pierwszy raz
    W innym czasie, w innej porze
    To nie pierwszy raz
    Tak czy owak, lepiej - gorzej
    To nie pierwszy raz
    To nie pierwszy raz
    Dosyć mam!

    Serio brać się w garść
    do kwitowania własnych zysków, strat
    to tani efekt, płaski żart to blichtr,
    o wcale nie twój styl

    Zamiast gdzieś się wlec
    w popłochu w bramach myląc z końcem wstęp
    z programu życia numer skreśl
    już czas na pomysł lepszy wpaść

    Bo to nie pierwszy raz
    Czasem rzadziej czasem częściej
    To nie pierwszy raz Kiedy indziej znacznie wcześniej
    To nie pierwszy raz
    To nie pierwszy raz
    Dosyć mam!

    Bo to nie pierwszy raz
    W innym czasie, w innej porze
    To nie pierwszy raz
    Tak czy owak, lepiej - gorzej
    To nie pierwszy raz
    To nie pierwszy raz
    Dosyć mam!
  9. Pocztówka do Londynu Lyrics 4:22
    Zachodzi dzień
    zmrok do morza wlewa się
    Monotonny plusk fal o dziób
    już układa mnie do snu

    Pewnie też się kładziesz spać
    pośród tapet z białym bzem
    Jestem ciekaw czy ta łza,
    jedna łza oderwała się od rzęs

    Gdy ci będzie bardzo źle
    odgryź czekolady kęs
    Bo włóczęga taki dumny jak ja
    nie odwdzięczy tobie się za gest

    Nie odwdzięczy się za dom
    Wysprzątany, lśniący własny kąt
    Brudno-żółta mgła
    i podobny dzień do dnia
    Tyle tylko jesteś wart
    ile tych papierków masz
    - ile masz!

    Tam gdzie mój kraj,
    już o piątej wstaje dzień
    Choć nie wszystko jest tam naj
    Tylko tam nie będziesz nigdy nudzić się

    Te "hello" i "good bye"
    jeszcze długo będą ścigać mnie
    Zanim ja usłyszę znowu znane mi
    "witaj w domu stary, cześć!"
  10. Długo stoję w oknie Lyrics 3:45
    Spójrz tam gdzie chmur latawce
    Gdzie tren jesiennych brzóz
    Co dzień ten obraz mam i tracę i już nie wiem sam czy jest mój
    Tak dużo przedarło go burz

    Spójrz tam gdzie piach za progiem
    Gdzie chłód porannej mgły
    Jak ty ruszyłem stamtąd w drogę i sam chciałem wejść na szczyt
    Zdobyć to wszystko co miałeś już ty

    Teraz długo stoję w oknie, patrzę w dół
    Rzeką jezdni przepływają światła aut
    Tak niewiele znam tu twarzy, czasem nie mam dokąd pójść
    Taki mały ten mój wielki świat

    Spójrz tam gdzie moje miejsce
    Gdzie już nakryty stół
    Za szkłem to samo stare zdjęcie, ten sam ciepły piec z kłębkiem snu
    I tylko pamięć tak piecze jak sól

    Spójrz tam gdzie wiatr w witrażach
    Gdzie klucz nie strzeże drzwi
    Gdy już spakuję zdarzeń bagaż i z tych paru lat strzepnę pył
    Wrócę i jeszcze nauczę się żyć
pl_PLPolish