„50/70 Moje Najważniejsze”

Mystic Production

Rok wydania2020

50 / 70 The best of – live

  1. Intro 1:17
  2. Sen o dolinie Lyrics 3:10
    Znowu w życiu mi nie wyszło
    Uciec pragnę w wielki sen
    Na dno tamtej mej doliny
    Gdzie sprzed dni dogonić dzień
    W tamten czas lub jego cień

    Znowu obłok ten różowy
    Pod nim dom
    i tamta sień
    Wszystko w białej tej dolinie
    Gdzie sprzed dni doganiam dzień
    Jeszcze głębiej zapaść w sen

    Późno, późno, późno jest
    Sam wiem że zbyt późno jest
    By zaczynać wszystko znów

    Późno, późno, późno..
    Sam wiem że zbyt późno jest
    By zaczynać wszystko znów

    Znowu szarych dni pagóry
    Znów codziennych rzeczy las

    Wolę swoją snów dolinę
    Obok której płynie czas
    Szuka jej kto był tu raz
  3. Geniusz blues Lyrics 5:11
    GENIUSZ BLUES
    Rusz się chłopie bo już czas, czas na zmianę
    Życie w końcu masz i tak przechlapane
    Dom i praca, praca, dom w domu znaczki
    Coraz ciężej w górę pchać, pchać te swoje taczki
    Rusz się chłopie sobą bądź już nie czekaj
    W pierwszy lepszy pojazd wsiądź, wsiądź i uciekaj!
    W myślach zamęt w głowie masz same brudy
    Wszystko w końcu lepsze jest lepsze niż te nudy

    W co ty tu grasz w co ty tu grasz
    Co ty robisz tutaj jeszcze?
    Chyba już wiesz chyba już wiesz
    Że to nie jest twoje miejsce!

    Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
    Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
    Kieruj się na radość kieruj się na luz
    Niech cię tam zawiedzie niech cię tam zawiedzie
    Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!

    Rusz się chłopie bo już czas czas na zmianę
    Życie w końcu jest i tak przechlapane
    W myślach zamęt w głowie masz same brudy
    Wszystko w końcu lepsze jest lepsze niż te nudy

    W co ty tu grasz w co ty tu grasz
    Co ty robisz tutaj jeszcze?
    Chyba już wiesz chyba już wiesz
    Że to nie jest twoje miejsce!

    Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
    Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
    Kieruj się na radość kieruj się na luz
    Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!

    Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
    Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
    Kieruj się na radość kieruj się na luz
    Niech cię tam zawiedzie niech cię tam zawiedzie
    Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!
  4. Noc nad Norwidem Lyrics 7:45
    NOC NAD NORWIDEM
    Kadzidlana mgła,
    Kadzidlana mgła,
    Kadzidlana mgła,
    Kłębi się, spiżów jęk,
    Migotanie świec
    Gotyk wyższym czyni wciąż,
    O marmur kopyt stuk,
    I na tarczy miecz,
    Taki pogrzeb chciałeś mieć.

    Ciebie po prostu z domu wynieśli,
    Jeszcze bardziej byłeś sam,
    Dudniły grudy, grudy gliny
    Na cichym... pere lachaise.
    Lecz ty żyjesz, wciąż żyjesz,
    Przetrwałeś jednak śmierć.

    Teraz siedzę w noc,
    Z twoją myślą sam na sam,
    Z białych kartek patrzą na mnie
    Oczy twe,
    Z uczciwości serca
    Sądzą nas,
    Ty żyjesz, wciąż żyjesz,
    Przetrwałeś jednak śmierć,
    Czasowi
    Zapomnieniu wbrew
    Czasowi
    Zapomnieniu

    Teraz siedzę w noc
    Z twoją myślą
    Sam na sam
    Z białych kartek patrzą na mnie
    Oczy twe
    I sądzą mnie
    Sądzą nas
    Ty żyjesz, wciąż żyjesz,
    Przetrwałeś jednak śmierć
    Tak, papier spłonie,
    A kamień zniszczy czas,
    Ale myśl płomienna wciąż
    Będzie,
    Będzie, będzie trwać.
    Tak, papier spłonie,
    A kamień zniszczy czas,
    Ale myśl płomienna wciąż
    Będzie,
    Zazdrościłeś im,
    Zazdrościłeś im,
    Zazdrościłeś im,
    Kirów tych
    Koni tych
    Zazdrościłeś im,
    Spiżów i marmurów,,
    Blasku świec, zazdrościłeś
    Tłumów w wielkim bólu,
    Ty, ty nieśmiertelny...
  5. Twoje radio Lyrics 4:16
    Wyciągnij się na brzuchu,
    Odbiornik tuż przy uchu postaw.
    Sprawy za sobą wszelkie,
    Jak by nie były wielkie zostaw.

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

    Najnowsze wiadomości,
    Codziennie nowi goście w domu,
    Nie musisz się ubierać,
    Nie musisz drzwi otwierać komuś

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

    Nigdzie się nie ruszaj,
    To dla zdrowia niebezpieczne zbyt!
    Wleję Ci do uszu rozkosz taką,
    Jakiej nie znał nikt.

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

    Nigdzie się nie ruszaj,
    To dla zdrowia niebezpieczne zbyt!
    Wleję Ci do uszu rozkosz,
    Taką jakiej nie znał nikt.

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio

    Wyciągnij się na brzuchu,
    Odbiornik tuż przy uchu postaw.
    Sprawy za sobą wszelkie,
    Jak by nie były wielkie zostaw.

    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
    To ja to dla Ciebie gra Twoje Radio
  6. Cisza jak ta Lyrics 5:15
    CISZA JAK TA

    Sza, cicho sza czas na ciszę,
    Już oddech jej coraz bliżej,
    Tego naprawdę Ci brak,
    Ona jedna prawdziwy ma smak,
    Cisza jak ta.

    Sza, cicho sza, zbliż się do niej,
    Drga, ledwie drga, blady
    płomień,
    Podejdź i zanurz się w nią,
    Kryształową i czystą jej toń,
    Zanurz do dna.

    ref.
    Bliżej i bliżej, i bliżej, i bliżej

    Masz do niej,
    Ciszej i ciszej, i ciszej, i ciszej
    Co dnia

    Kończ, po co ten ciągły hałas,
    Sam zdwoić go wciąż się starasz,
    Tak Cię uczyli od lat,
    Tylko krzykiem zdobywa się
    świat,
    A to nie tak, nie tak!

    Sza, cicho sza, czas na ciszę,
    Tę, którą w swym sercu słyszysz,
    Kiedyś śpiewało, jak z nut,
    Teraz gładkie i zimne jak lód,
    Smutny to cud, o smutny cud!

    ref. (3x)
    Podejdź i zanurz się w nią,
    Kryształową i czystą jej toń,
    Cisza jak ta, jak ta...
  7. Ratujmy co się da Lyrics 5:24
    Za horyzontem wielka korona gór
    Na karoserii różowieje kurz
    Odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr
    Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz?

    Droga ucieka, noga już ciężka jest
    Opór decha i z oczu znika sen
    Będzie nam najbliższych czasem brak
    Spalone mosty to najlepszy w życiu start

    Ratujmy co się da
    Obróćmy jeszcze raz
    Kalejdoskop

    Wóz tnie powietrze, jak nóż weselny tort
    W najbliższym mieście każę obudzić dzwon
    Za marzenia słono płaci się
    Lecz życie tak niepowtarzalne jest

    Wyciągasz palce wtedy, gdy zmieniam bieg
    Gdzieś zniknął pancerz, który krępował mnie
    Wolność ma tak śmiesznie słony smak
    Mnie też żal tamtych, zakręconych lat

    Ratujmy co się da
    Obróćmy jeszcze raz
    Kalejdoskop

    Pamiętam, jak do miasta raz zjechał na dzień wielki cyrk
    Po przedstawieniu byłaś zła bo chciałem w świat z cyrkiem iść
    Na karuzelę musiałem cię wziąć
    By pęd osuszył ci łzy

    Tunel miłości jak noc objął nas
    Pocałowałaś mnie tam pierwszy raz
    Obiecywałaś pół nieba mi dać
    Wyjechał cyrk, a ty z nim zniknęłaś

    Odrosła trawa, gdzie stał diabelski młyn
    Po czterech latach wróciłaś, ale z kimś
    Wnet zrozumiałem, że ja tylko tracę czas
    I wyjechałem, by pokazać na co mnie stać

    Co za historia, w powietrzu wisi kicz
    W promieniach słońca blacha jak złota lśni
    Każdy nit w silniku całym drży
    Wszyscy pragną szczęśliwego końca

    Twoja sukienka przed czasem zdradza mi
    To, co mnie czeka być może jeszcze dziś
    Przez dziesięć lat wyśniłem dzień po dniu
    Wielką ucieczkę, najdłuższą drogę do twych...

    Za horyzontem niepewność czeka nas
    Gnamy jak pocisk prosto w objęcia dnia
    odsuwasz dach i w rękę łapiesz wiatr
    Powiedz mi prawdę, ile lat mnie kochasz!
  8. Kluski postraszone oranżadą 6:32
  9. Pieśń niepokorna Lyrics 4:56
    PIEŚŃ NIEPOKORNA

    Jest pieśń, jak żagiel gwiezdny napój.
    Wielkie skrzydła, wielki wiatr.
    Dla tych, co pełzać w mule nie chcą,
    Głowa w górze, sztywny kark.
    Jest pieśń, jak pomruk zwiastun błyskawic.
    Sokół pośród stada wron.
    Tylko niektórzy Ją podjąć umieją,
    Innym gardła dławi strach.
    Słuchaj, w bezsennych nocach Ona gra.
    Mówię słuchaj, w bezdennym bólu Ona trwa.
    I Jej czujesz moc i wciągnięty raz w nurt.
    Oszalały biegniesz w nocy, kiedy inni syci śpią.
    Mówię popatrz, jak oni mdłym się ogniem tlą.
    Mówię słuchaj, nie daj przez palce ciągnąć dniom.
    Przez śnieg i przez deszcz, jeśli sztandar chcesz nieść.
    Życie przecież musi brzmieć, tak jak wielki piękny wiersz.
    Jest pieśń, jak żagiel gwiezdny napój.
    Wielkie skrzydła, wielki wiatr.
    Żywe pochodnie, płyniemy nad czasem, w dróg nieprzetartych dal.
    W nowe pejzaże ziemi niczyjej, gdzie nie bywał dotąd nikt...
    Słuchaj, jesteś jak wilczy w górach zew.
    Mówię słuchaj, jak dziko w żyłach szumi krew.
    Przez śnieg i przez deszcz, jeśli sztandar chcesz nieść.
    I zbyt wielkich nie ma czynów i zbyt wielkich nie ma spraw.
    Mówię słuchaj!
    W świętą strunę uderz chociaż raz.
    Wielki dźwięk, dziś możesz więcej, zrób
    I ruszą wreszcie dni, i poczujesz pożar krwi.
    Życie mówię musi brzmieć tak, jak wielki piękny wiersz
    Jest pieśń, jak żagiel gwiezdny napój.
    Wielkie skrzydła, wielki wiatr.
    Dla tych, co pełzać w mule nie chcą,
    Głowa w górze, sztywny kark.
    Jest pieśń, jak pomruk zwiastun błyskawic.
    Sokół pośród stada wron...
  10. Młode lwy Lyrics 6:03
    Zadzwonił do mnie z innego świata
    głos, który boli wiąż po stu latach.
    Nagle wróciły jaskrawe dni
    i stare wczoraj jest nowym dziś.
    Wódka jasno płonie w nas
    i bliżej znowu do gwiazd.
    Tak opaleni i tacy głodni,
    grosze w kieszeni wytartych spodni.
    Przyjaźń na wieki, braterstwo krwi,
    suche powieki, wygasłe sny.

    Wódka jasno płonie w nas
    i bliżej znowu do gwiazd.
    Urodzeni, żeby biec,
    nie mogą w miejscu stać.

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów.
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból.
    Młode lwy, każdy wiedział, że świat będzie nasz.
    Młode lwy, o jak dzisiaj brakuje mi was.

    Karnawał znowu kończy się rano.
    Lotnisko w deszczu, w popiele diament.
    Darujcie sobie tych kilka kłamstw.
    Ty nie napiszesz, tym bardziej ja.

    Wódka jasno płonie w nas
    i bliżej znowu do gwiazd.
    Urodzeni, żeby biec,
    nie mogą w miejscu stać.

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów.
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból.

    Urodzeni by biec.

    Parzę palce zapałkami,
    nocą szukam starych zdjęć.
    Stygnie garnek z marzeniami,
    jak się czuję, chyba źle.

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów.
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból.
    Młode lwy, każdy wiedział, że świat będzie nasz.
    Młode lwy, o jak dzisiaj brakuje mi was.

    Młode lwy, bojownicy na życie i śmierć.
    O, młode lwy, szkoda czasu nam było na sen.
    Młode lwy, jak pochodnie sunące przez noc.
    Młode lwy, bił się o nas i diabeł, i mrok.
    Młode lwy, bojownicy na życie i śmierć.
    Młode lwy, szkoda czasu nam było na sen.

    Młode lwy, bojownicy na życie i śmierć.
  11. Memu miastu na do widzenia Lyrics 3:43
    Zadzwonił do mnie z innego świata
    głos, który boli wiąż po stu latach.
    Nagle wróciły jaskrawe dni
    i stare wczoraj jest nowym dziś.
    Wódka jasno płonie w nas
    i bliżej znowu do gwiazd.
    Tak opaleni i tacy głodni,
    grosze w kieszeni wytartych spodni.
    Przyjaźń na wieki, braterstwo krwi,
    suche powieki, wygasłe sny.

    Wódka jasno płonie w nas
    i bliżej znowu do gwiazd.
    Urodzeni, żeby biec,
    nie mogą w miejscu stać.

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów.
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból.
    Młode lwy, każdy wiedział, że świat będzie nasz.
    Młode lwy, o jak dzisiaj brakuje mi was.

    Karnawał znowu kończy się rano.
    Lotnisko w deszczu, w popiele diament.
    Darujcie sobie tych kilka kłamstw.
    Ty nie napiszesz, tym bardziej ja.

    Wódka jasno płonie w nas
    i bliżej znowu do gwiazd.
    Urodzeni, żeby biec,
    nie mogą w miejscu stać.

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów.
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból.

    Urodzeni by biec.

    Parzę palce zapałkami,
    nocą szukam starych zdjęć.
    Stygnie garnek z marzeniami,
    jak się czuję, chyba źle.

    Młode lwy, głodne stado pędzące na łów.
    Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból.
    Młode lwy, każdy wiedział, że świat będzie nasz.
    Młode lwy, o jak dzisiaj brakuje mi was.

    Młode lwy, bojownicy na życie i śmierć.
    O, młode lwy, szkoda czasu nam było na sen.
    Młode lwy, jak pochodnie sunące przez noc.
    Młode lwy, bił się o nas i diabeł, i mrok.
    Młode lwy, bojownicy na życie i śmierć.
    Młode lwy, szkoda czasu nam było na sen.

    Młode lwy, bojownicy na życie i śmierć.
  12. Jest taki samotny dom Lyrics 6:12
    Jest taki samotny dom
    Uderzył deszcz, wybuchła noc,
    Przy drodze pusty dwór,
    W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
    Wagnerowski ton.
    Za witraża dziwnym szkłem,
    Pustych komnat chłód,
    W szary pył rozbity czas,
    Martwy, pusty dwór.
    Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
    Ciągle burza trwa,
    Nagle feeria barw i mnóstwo świec,
    Ktoś na skrzypcach gra,
    Gotyckie odrzwia chylą się
    I skrzypiąc suną w bok
    I biała pani płynie z nich
    W brylantowej mgle.
    Zawirował z nami dwór,
    Rudych włosów płomień,
    Nad górami lecę, lecę z nią,
    Różę trzyma w dłoni.
    Urszula:
    A po nocy przychodzi dzień,
    A po burzy spokój,
    Nagle ptaki budzą mnie
    Tłukąc się do okien
    A po nocy przychodzi dzień, K.Cugowski: Znowu szary, pusty dom,
    A po burzy spokój, Gdzie schroniłem się
    Nagle ptaki budzą mnie I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
    Tłukąc się do okien Na witraża szkle,
    A po nocy przychodzi dzień Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
    A po burzy spokój W życie się zanurzyć,
    Nagle ptaki budzą mnie Chociaż w ręce jeszcze tkwi
    Tłukąc się do okien Lekko zwiędła róża

    Razem:

    Lecz po nocy przychodzi dzień,
    A po burzy spokój,
    Nagle ptaki budzą mnie
    Tłukąc się do okien
    Lecz po nocy przychodzi dzień,
    A po burzy spokój,
    Nagle ptaki budzą mnie
    Tłukąc się do okien
  13. Cień wielkiej góry Lyrics 6:10
    Ona przychodzi chytrze, bez ostrzeżeń i gróźb,
    Krzyczy pękniętą liną, kamieniem zerwanym spod stóp,
    Wszystko zaczyna się zwykle, jak każdy wspinaczki dzień,
    Ściana, droga pod szczyt, a potem nagle krzyk

    Góry wysokie, co im z Wami walczyć każe?
    Ryzyko, śmierć, te są zawsze tutaj w parze.
    Największa rzecz, swego strachu mur obalić,
    Odpadnie stu, lecz następni pójdą dalej.

    Góry wysokie, wiem co z Wami walczyć każe,
    Ryzyko, śmierć, te są zawsze tutaj w parze.
    Na rzęsach szron, inni już idą dalej,
    Na twarzy śnieg, lecz są nowi, śmiali są,

    Tylko czasem zamyślenie,
    Tylko czasem, zamyślenie.

    Sam możesz wybierać los, szczytów, szczytów szlak,
    Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt!

    Góry wysokie, wiem co z Wami walczyć każe!
    Ryzyko, śmierć, te są zawsze tutaj w parze.
    Największa rzecz, swego strachu mur obalić,
    Odpadnie stu, lecz następni pójdą dalej.

    Tylko czasem, czasem zamyślenie,
    Tylko czasem zamyślenie.

    Sam możesz wybierać los, szczytów, szczytów szlak,
    Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt!
  14. Krzysztof Cugowski dziękuje 0:48

50 / 70 Moje Najważniejsze

  1. Blues George'a Maxwella Lyrics 3:31
    BLUES GEORGE’A MAXWELLA

    Wszystkie domy już zamknięte
    Niebo, niebo pełne srebrnych gwiazd
    Czarne koty na poddaszach
    Grają wspólnie z wiatrem jazz
    A pod szóstym w oficynie
    Czarny Maxwell George Bluesa gra
    Białe panie mu mówiły:
    I love you, I love you my George
    Jesteś silny, jesteś męski
    Niczym Rockefeller George
    Możesz grać i w Manhattanie
    Na afiszach czarny Maxwell George
    Aż raz blues się urwał nagle
    Bo George'a, bo George'a trafił szlag
    Tłum murzynów na pogrzebie
    Z pasją grał mu jazz
    A na grobie napisali:
    Dziś Maxwell George bluesa w niebie będzie grał.
  2. Twoja łza Lyrics 3:38
    TWOJA ŁZA

    Jaki wiersz
    zrymować trzeba żeby nazwać
    obecny czas
    Dobrze wiesz
    że skrawek nieba nie wystarczy
    by schronić nas
    Jaki rym
    opisać zdoła moją drogę
    w wieczornej mgle
    No i z kim
    o pomoc wołać jeśli zjawią się
    chwile złe
    Ref. Jedna mi gwiazda wśród tylu gwiazd
    świeci i dla niej śpiewam
    Wierz mi kochana to twoja łza
    pomaga by się nie bać
    Ile słów
    ułożyć żeby wielkiej góry
    opisać cień
    Zatem mów
    a wtedy przeżyć będzie łatwiej
    kolejny dzień
    Ref. Jedna mi gwiazda wśród tylu gwiazd
    świeci i dla niej śpiewam
    Wierz mi kochana to twoja łza
    pomaga by się nie bać
         Solo gitary......
    Wierz mi kochana to twoja łza
    pomaga by się nie bać
    Ile dróg
    już za plecami obok siebie
    przebytych mil
    Ile prób
    by nasz egzamin z życia został
    najlepszą z chwil...
  3. Głodny Lyrics 5:25
    GŁODNY

    Wciąż jesteś głodny
    Ciągle samotny
    Nienasycony niczym wilk
    Czemu wciąż krążysz
    Do czego zdążasz
    Tak, prawdę mówiąc nie wie nikt
    Pragniesz wolności
    Wielkiej miłości
    Dostajesz tyle, żeby żyć
    Idee durne
    Odpadki wtórne
    Nic, o co warto by się bić
    A gdy ci zmienią wszystko
    W wielki śmieci stos
    Na swoim wysypisku
    Długo, długo wyjesz w noc
    Ref. Głód, głód, wieczne ssanie
    Bez końca, bez dna
    Głód, głód, potem branie
    Tego, co się da
    Wciąga cię nuda
    Wciąga cię wóda
    W końcu na wszystko godzisz się
    Śmieci kupujesz
    I konsumujesz
    To twojej egzystencji sens
    Wciąż chcesz być wolny
    Do marzeń zdolny
    Tak jak przed tobą nie był nikt
    Wciąż jesteś głodny
    Ciągle samotny
    Nienasycony niczym wilk
    A gdy ci zmienią wszystko
    W wielki śmieci stos
    Na swoim wysypisku
    Długo, długo wyjesz w noc
    Ref. Głód, głód, wieczne ssanie
    Bez końca, bez dna
    Głód, głód, potem branie
    Tego, co się da
  4. Demony wojny Lyrics 3:41
    DEMONY WOJNY
    Przeciwko sobie wysyłamy nasze armie
    Przeciwko sobie ustawiamy cały świat
    Nikt nie potrafi nam niczego uzasadnić
    Nikt nie wie kto jest tutaj wrogiem
    A który to twój brat
    A ty nie możesz się pomylić
    A który to twój brat
    A ty nie możesz się pomylić
    ref. Tak chciałbym być

    Być teraz tylko z tobą i kochać się
    Zawołać chcę
    Co może teraz pomóc kto usłyszy mnie

    Przeciwko sobie budujemy te historie
    Przeciwko sobie podnosimy teraz głos
    Nikt się nie pyta czemu udział bierzesz w wojnie
    I nie obchodzi twoje zdanie
    Nieważny jest twój los
    Ktoś przecież może się pomylić
    Nieważny jest twój los
    Ktoś przecież może się pomylić
    2 x ref. Tak chciałbym być

    Być teraz tylko z tobą i kochać się
    Zawołać chcę
    Co może teraz pomóc kto usłyszy mnie
  5. Nowa wieża Babel Lyrics 4:28
    NOWA WIEŻA BABEL

    Świat się wokół nas wciąż mniejszy staje,
    Kontynenty na odległość dłoni są,
    Samoloty jak z dziecinnych bajek,
    Ponad głową coraz szybciej niebo tną.

    Ludzie wciąż wędrują wielkim, głośnym stadem,
    Z pomieszania mowy słychać jeden głos
    Zbudowano drugą, większą Wieżę Babel,
    Kto pamięta tamtej, pierwszej wieży los?

    Świat się kurczy jak przekłuty balon,
    Człowiek też maleje szybko razem z nim,
    Przerażony swą niewielką skalą,
    Coraz bardziej samotnieje w tłumie tym.

    Stąd ucieczki nieprzytomne pustą drogą,
    Jakby gdzieś coś za zakrętem było tam
    I te wiersze napisane dla nikogo,
    I te płótna pełne nostalgicznych plam.

    Ref.
    Wieża Babel, piękny, choć nieludzki ląd,
    Coraz dalej, czy to postęp, czy to błąd?
    Coraz dalej, coraz trudniej uciec stąd /x2
    Ref.
    Wieża Babel, piękny, choć nieludzki ląd,
    Coraz dalej, czy to postęp, czy to błąd?
    Coraz dalej, coraz trudniej uciec stąd /x2
  6. Woskowe dusze Lyrics 4:36
    WOSKOWE DUSZE

    Królowie, piewcy, car i klown
    W wysokich sferach znany pan
    Gwiazda, co wszyscy wielbią ją
    Figury białym woskiem lśnią
    Ze śmiałych wypraw znany wódz
    Piłkarz i twórca rewii mód
    I mędrzec, co najlepiej wie
    I tylko nikt nie rusza się
    Prezydent wyspy, mer i mim
    I cesarz rodem prosto z Chin
    Człowiek, co mnóstwo forsy ma
    Lecz w gabinecie bezruch trwa
    Model, co śnił proroczy sen
    Oraz z męskości znany man
    I kurtyzana, szach i Jan
    I dalej spokój wokół ścian
    Tu nigdy nikt nie ruszy się
    Ich będzie więcej, może mniej
    Stać tutaj będą po kres dni
    I śnić woskowe białe sny
    Ci, co nie mają z wosku lecz...
    Prawdziwe dusze - wiedzą, że
    Gdy w dachu dziura zrobi się
    Słońce zaświeci, słońce zaświeci -
    - a oni w rzekę zmienią się
    Gabinet figur czynny dziś
    Każdy zobaczyć może przyjść…..
    Gabinet figur czynny dziś
    Każdy zobaczyć może przyjść...
  7. Zostać w tobie Lyrics 4:44
    Zostać w tobie, zostać chcę
    Niech otuli ciebie, mnie
    Z naszych pragnień gęsta sieć
    Zamienionych w nagły sen

    Zostać w tobie aż po świt
    Zostać jeszcze

    Zostać w tobie, zostać chcę
    W twoją ciszę zapaść się
    Gdy zmęczona będziesz już
    Zasnąć, nie przestając czuć

    Wszystko z siebie dałaś mi
    Oddaj więc, oddaj także sny

    Zostać w tobie, zostać chcę
    W tobie być jak sen
    Poznać każdy twój gest i lęk
    Przecież wiem, że także tego chcesz

    Zasnąć w tobie, zasnąć twoim snem

    Zostać w tobie, zostać chcę (x3)
  8. Przebudzenie Lyrics 3:04
    PRZEBUDZENIE
    Sen, że człowiek wszechmogący jest
    A Bóg jest bezradny
    Wypełnia cichy chichot diabła
    Sen że człowiek wszechmogący
    A Bóg się postarzał
    Od tysiącleci nas przeraża
    Żal, lepszego świata żal
    Miłości żal
    Żal, lepszego świata żal
    Wolności żal /2x
    Utracony raj
    Sen, że człowiek wszechmogący jest
    To wojny i zbrodnie
    Ogień piekielny w sercu płonie
    Sen, że człowiek wszechmogący jest
    To wieczna pogarda
    Coraz głośniejszy śmiech szatana
    Żal, lepszego świata żal
    Miłości żal
    Żal, lepszego świata żal
    Wolności żal /2x
    Utracony raj
    Sen że człowiek wszechmogący jest
    A Bóg to wspomnienie
    Skończy się nagłym przebudzeniem!
    Żal, lepszego świata żal
    Miłości żal
    Żal, lepszego świata żal
    Wolności żal /2x
    Odzyskany raj!
  9. Wielki kpiarz Lyrics 5:00
    WIELKI KPIARZ

    Ciągle zamierzasz coś
    Co dzień masz inny plan
    Bardzo chcesz wierzyć w to
    Że wszystko możesz sam
    Ale wielki kpiarz
    Nie na wszystko godzi się
    Jak to zwykle on
    Ma na względzie wyższy cel
    Jeśli trzeba pozamieniać
    Twych najlepszych marzeń sens
    Potem abyś już nie płakał
    Da ci dyplom na otarcie łez
    Może nawet dwa
    Byś szczęśliwy poczuł się
    Jego na to stać
    Kto jak kto lecz on ma gest
    On w dobroci swego serca
    Już nie jedno zechciał dać
    I nieważne nawet było
    Czy ktoś właśnie chciał cokolwiek brać
    Ciągle zamierzasz coś
    Co dzień masz inny plan
    Bardzo chcesz wierzyć w to
    Że wszystko możesz sam
    Ale wielki kpiarz
    Znów nie godzi na coś się
    Jak to zwykle on
    Ma na oku wyższy cel
    Jeśli nie w smak mu kłopoty
    Które znowu jakoś masz
    Chętnie zaraz ci pomoże
    Zrobi wszystko co się tylko da
    W zamian nie chce nic
    Ważne, że już dobrze jest
    Że kłopotom twym
    Zdołał znów położyć kres
    Ty się płaszczysz, ty dziękujesz
    Ty zachwalasz jego gest

    Choć do końca nigdy nie wiesz
    Czy nie w gorszy układ wpuści cię
    Ciągle zamierzasz coś
    Co dzień masz inny plan
    Bardzo chcesz wierzyć w to
    Że coś tam możesz sam
    Ty się płaszczysz, ty dziękujesz
    Ty wychwalasz jego gest
    Choć do końca nigdy nie wiesz
    Czy nie w gorszy układ wpuści cię
    Ta zabawa trwa już z nami
    Parę śmiesznych długich lat
    A najlepiej to się bawi
    Nasz odwieczny dobrotliwy kpiarz
    Ciągle zamierzasz coś
    Jeszcze cię na to stać
    Choć wiesz, że to nie ty
    Ostatnie słowo masz
  10. I tylko gwiazda - blask jej znikomy Lyrics 3:28
    I TYLKO GWIAZDA BLASK JEJ ZNIKOMY

    Los chyłkiem szedł,
    W kołnierz chował twarz,
    Jak ruletę toczył dni
    Pochyłością lat,
    Tężał mroczny wąwóz,
    Jak wilgotny mur,
    Zmierzch, jak piękno chore,
    Ciemne smugi snu.
    Patrzeć nie umiem
    Przez różowe szkło,
    Dokąd tak szedłem,
    O co to mi szło?
    I znów taki czas
    Nim doczekam dnia
    Widzę w dali światło
    Widzę światło
    Co bezsennie trwa
    Jak suchy liść,
    Jak kapryśny wiatr,
    Dokąd tak biegniesz
    Uwikłany w świat,
    Kiedy nagły świat,
    Chłód spowija skronie,
    Przetrwać mi pozwala,
    Przetrwać światło,
    Które dla mnie płonie,
    Kiedy patrzę w światło
    Widzę światło,
    Które dla mnie płonie!
    Chciałbym kiedyś dojść już tam
    I do szyby przytknąć twarz,
    Odnaleźć w środku
    Siebie sprzed tych trudnych lat.
  11. Wino, śpiew i łzy Lyrics 4:29
    Wino, śpiew i łzy
    W karnawałowej gali dziesięciu sal
    Jesteś jak wino
    W jeansach i trampkach
    Z papierosem u warg
    Jesteś jak wino
    Tornado to przy tobie przeciąg
    I nic nikt nie wie
    Czemu tak
    By nie zwariować
    Co dzień rano na bis
    Powtarzam sobie sam
    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    Cała ty
    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    I więcej nic
    Na komentarze zdarzeń
    Zwykle masz luz
    Jesteś jak wino
    Jeśli nabroję
    Film urywasz i już
    Jesteś jak wino
    I obezwładniasz mą istotę do dna
    Sam nie wiem czemu tak Kalendarz robiąc kozła tysięczny raz
    Dyskretnie daje znak
    To tylko wino
    Śpiew i łzy

    To tylko chwila
    Cała ty
    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    I więcej nic
    Śniadanie na dywanie
    Gdy inni śpią
    Słodkie że szkoda słów
    A dzika polityka
    To smutny blues
    Dobry dla siwych głów
    Ty obezwładniasz mą istotę do dna
    Sam nie wiem czemu tak
    Złodziej kalendarz mrugną okiem i znów
    Dyskretnie dał mi znak
    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    Cała ty
    To tylko wino
    Śpiew i łzy
    To tylko chwila
    Tylko ty
  12. Fraszka dla Staszka Lyrics 3:04
    Fraszka dla Staszka
    Gdy powracasz nie wiem skąd
    Pytasz mnie czy biel jest biała
    I dlaczego gubisz się od nadmiaru mądrych słów
    Biedny wariat
    Sam to wiesz że dla ludzi jest wariatem
    Lecz pieniądze gdyby miał
    Ekscentrykiem by się zwał
    To magia słów
    Poker haseł używanych
    Nieistotnych tak jak śnieg,
    Który dawno stopniał gdzieś
    Raz jeden sam
    Spróbuj wyjść ze swoich ram
    Stań obok stań
    To nic nie boli
    Spójrz twoja łódź
    Płynie nad dachami miast
    Zanurz się w niej i rozkołysz
    Gdy powracasz nie wiem skąd
    Już nie pytaj mnie o białe
    Bo nie ważne jak co zwą
    Białe zawsze białe są.
  13. Zamiast kołysanki Lyrics 4:55
    ZAMIAST KOŁYSANKI

    Jeszcze umiesz ufnie spać,
    ścisnąwszy dłoń,
    w niej cały świat,
    bez lęku dnia
    Jeszcze nie wiesz, co to fałsz,
    zwodniczy czar
    podwójna twarz,
    okrutna gra...
    Jeszcze łatwo dzielisz świat
    na dobro, zło,
    na biel i czerń,
    wiesz, kto jest kto
    Jeszcze umiesz krzyczeć "chcę!"
    bez pytań, jak
    Czy starczy sił,
    czy warto tak
    Szklana kula rozpryśnie,
    ręce raniąc boleśnie,
    kiedy los pierwszą lekcję ci da
    Jak cię przed tym zasłonić,
    przed szarością obronić,
    życiem nijakim, mdłym,
    nie wiem jak
    nie wiem jak...
    Gdzie biel,
    gdzie czerń
    i kto jest kto,
    jak poznać zło???
    Ja nie umiem krzyczeć "chcę"
    bez pytań, jak?
    Czy starczy sił?
    czy warto tak?
    Ciągle gdzieś w rękawie as,
    bez reguł gra -

    wyprzedzać cios,
    nie Ty to ja
    Ciągle gdzieś w rękawie as,
    bez reguł gra -
    wyprzedzać cios,
    nie Ty to ja
    Szklana kula rozpryśnie,
    ręce raniąc boleśnie,
    kiedy los pierwszą lekcję Ci da!
    Jak Cię przed tym zasłonić,
    przed szarością obronić,
    życiem nijakim, mdłym
    nie wiem jak!
    Nie wiem jak!!!
    Jeszcze umiesz ufnie spać,
    ścisnąwszy dłoń,
    w niej cały świat,
    bez lęku dnia
    Jeszcze nie wiesz, co to fałsz,
    zwodniczy czar,
    podwójna twarz,
    okrutna gra...
    Gdzie biel?
    Gdzie czerń?
    I kto jest kto?
    Jak poznać zło?
    Bez pytań, jak!
    Czy starczy sił?
    Czy warto tak?
    Bez reguł gra -
    wyprzedzać cios,
    nie Ty to ja
    Bez reguł gra -
    wyprzedzać cios,
    nie Ty to ja
  14. Lubię ten stary obraz Lyrics 9:58
    LUBIĘ TEN STARY OBRAZ

    Jest pejzaż z kryształu, a od gór pędzą konie
    Zbroje błyszczą, dzwoni stal
    To błędni rycerze są tu...
    Jest pejzaż z kryształu, a od gór pędzą konie
    Zbroje błyszczą...
    Dewiza ich: "W straconej trzeba walczyć sprawie"
    Marzeniem żyć ich zdaniem najciekawiej
    Potężnym strach, nam zawsze niosą pokrzepienie
    I już blisko są, nad miasto kładą się ich cienie
    Na tarczach godła i kity pióropuszy...
    To jest lepszy świat, który w swoich ramach trwa
    Miło spojrzeć nań tak w ciągu dnia
    Czasem błyśnie myśl: rzucić wszystko, z nimi iść
    Na wędrówkę na odwieczny szlak
    Dewizę mieć: "W straconej trzeba walczyć sprawie"
    Marzeniem żyć tak przecież najciekawiej
    Potężnym strach dać, maluczkim dawać pokrzepienie
    Wciąż naprzód iść i nie mieć czasu na zmęczenie
    Wyszczerbić miecz lecz czyste mieć sumienie
    To jest lepszy świat, który w swoich ramach trwa
    Miło spojrzeć nań tak w ciągu dnia
    Czasem błyśnie myśl: rzucić wszystko, z nimi iść
    Na wędrówkę na odwieczny szlak
    I naprawić świat i naprawić świat i naprawić świat będę chciał
    I naprawić świat będę chciał
    I naprawić świat będę chciał